cudów ciąg dalszy

świat jest pełen cudów

jedne powołujemy do życia sami, inne są nam dane zupełnie darmo

gwiazda pochwycona w dłonie męża

aromat i smak zamknięte w słoju

Franciszek w nowym mieszkaniu, jak Pan Bóg przykazał opasany bluszczem…

kopalnia złota w ogrodzie

makatka z Pszczyny

 chaber – zuchwalec rozczochrany

tort wieloowocowy Nusi

jeden z bukietów kuchennych…

***

to tylko kilka drobnych cudów, jakie uzbierałam tego lata.

dzieło geniuszu

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Świat jest pełen cudów.

My widzieliśmy taki.

Zastygłe ruiny wyłaniające się z masywu piaskowca. Dawno
opuszczony dziedziniec z dawno oniemiałą fontanną.

Osuwisko skalne krok po
kroku przejmuje władzę nad tym miejscem.



A wydaje się jakby jeszcze niedawno
przechodziła tędy dostojnym krokiem noga starca w powłóczystej szacie, słychać
jeszcze echo odgłosu stópek dziecka biegnącego na powitanie ojcu. Kto tu
mieszkał, kto wychodził z półkolistego cienia, kto w pocie czoła budował
ogrodzenie szlifując bloki skalne? I co się stało, że to wszystko nagle umilkło
w pół-słowa, zamarło w pół-gestu?

Kamienny świat.

Baśń tysiąca i jednej nocy.


 

Dzieło pracowitych palców mego syna.

Pięknego mam syna. Piękno wysypuje się z jego wnętrza
niepowstrzymanym strumieniem.

Krople potu na jego czole, skupienie w spiętych rysach
twarzy, blask w oczach, uśmiech igrający na ustach, gdy precyzyjnymi ruchami
szlifował skamieniały na słońcu piasek i powoływał do życia nowy świat.

 

Są rzeczy, które nas poruszają jak żadne inne

Są wymiary, które nas zasysają wgłąb

Są sprawy, które nas pochłaniają

Są zadania jakby dla nas stworzone


                            ***  ***  ***

Zadanie, które wyznaczył ci Bóg, zawsze będzie poruszało twoje
serce i tylko ono da ci poczucie całkowitego spełnienia

                                                            
Jentezen Franklin

stop klatka

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Wspomnienie drugie.

 

Pszczyna. Zagroda żubrów i nie tylko:)

 

Żubry są , a jakże. Jeden patriarcha rodu, dwóch, trzech
młodszych i nawet rozczulający osesek z mamą w swych umiłowaniach
wypisz-wymaluj Laurcia-ssak.

Oprócz zwierzyny żywej była i wypchana. Mały budyneczek miał
kilka urokliwych ekspozycji wewnątrz. Z odgłosami, szelestami, wyciem wilków i
eksponatami ustawionymi w zadziwiająco ekspresyjnych pozach.

Na przykład tak…

– Mamo, one są prawdziwe? – wyrwało się z Nusinej piersi na fali
westchnienia pełnego zachwytu.

– Tak, prawdziwe. – odrzekłam zgodnie z prawdą.

Nusia przypatrzyła się jeszcze raz bacznie. Zwierzęta w pół-skoku,
pół-zwisie tkwiły nieruchomo i nawet powieka im nie drgnęła z wysiłku.

– A one tak długo wytrzymają? – zatroszczyła się Nusia:)

 

No i tu musiał jednak nastąpić dłuższy wykład o tym, że zwierzęta
są prawdziwe, ale żywe już nie.

Wilk zawsze będzie szybował jedną łapą dotykając ziemi, renifer zawsze będzie szybszy o jeden sus, a lisek polarny z chytrą miną zakradał się będzie wiecznym zakradaniem obok zająca stojącego słupka.