Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Słownik naszej Laurci wzbogacił się nieco.
„Tata” jest jak było, ale jakby nieco rzadziej na rzecz…
… najważniejszego
„mama” i ściśle związanego z nią „cici”. Bardzo ściśle.
„Cici” owo wymawiane jest zawsze w towarzystwie znaczącego
przesłodkiego uśmieszku, zakąszane leciutkim pokasływaniem żeby ci, co mają
wiedzieć szybko się poznali o co chodzi i bar otworzyli jeszcze szybciej. Potem
Piórko wspina się na kolana, fik – przybiera pozycję horyzontalną, nóżka jak na
sprężynie podnosi się do pionu wskazując zenit, a rączki zaczynają dziwny
taniec wokół maminej bluzki.
– Cici, cici – Pióreczko modeluje głosik w rozmarzony i
dobiera się do swojego skarbu.
Dusio i tata grają w szachy.
Piórko przybiega zaaferowane
nową zabawą.
Cóż za figury! Duże, piękne, drewniane! Ach, cóż za król w
koronie! A królowa – klękajcie narody! Cztery wieże, cztery laufry!
A to co?!!!
Laucia przygląda się dłuższą chwilkę łepkom w pierwszym rzędzie i nagle uśmiech rozlewa się na
buzi jak słodkie mleko.
– Cici – oświadcza pokazując na jeden z pionków.
Uderzające podobieństwo:)
Nawet hebanowy kolor nikogo nie zmylił.
