naszyjnik ze światła

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Pijemy naszą poranną kawę, gdy jeszcze księżyc błyszczy na
niebie.

Gdy jadę do szkoły, prosto w twarz chlustają mi pomarańczowe
potoki wschodzącego słońca. Potoki eksplodują na mokrej szosie, rozbryzgują się
w tysiące migotliwych kropli na zaszronionych szybach.

Po pracy często sadzam Laurkę na parapecie kuchennego i okna
i obie obserwujemy idących ludzi, biegnące dzieci, błąkające się psy, sunące
auta, bijące skrzydłami gęsi nad stawem, a południowe słońce przygląda nam się
równie ciekawie jak my światu.

Zmrok zapada szybko, wieczory wydłużają, suną powoli jak
białe dymy na tle atramentowej plamy nieba.

Tęsknimy do światła, więc zapalamy świece, żyrandole, lampki
na choince.

Wiecznie głodni światła, nieustannie nim nienasyceni .

 

Pamiętam, gdy jako dziecko odrabiałam nieraz pracę domową
przy świecy czy naftowej lampie. To musiał być stan wojenny. Przymusowe
karmienie społeczeństwa ciemnością.

 

Pamiętam, gdy otaczałam rączkami płonącą choinkową lampkę i
moje złożone dłonie nabierały blasku jakby były dziwnym kwiatem o płonącym
sercu.

 

Pamiętam jak przyglądałam się kroplom zdartej z pnia wiśni
żywicy. Kawałek zaklętego, wypełnionego blaskiem świata.

 

Pamiętam jak przed wigilią szukaliśmy z rodzeństwem
pierwszej gwiazdy utopionej w oceanie nocy.

 

 

Pamiętam o księżycu, słońcu, gwiazdach, płomieniach świec,
blaskach na dnie oczu…

 

Tyle światła mieszka w naszych skromnych życiach.

Wystarczy tylko nanizać wszystkie drobne kropelki na nić myśli
snującej się po głowie i…

                                                            …  szarość nasza powszednia odchodzi.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *