sto lat:)

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

 

W lodówce chłodzi się torcik z napisem „Sto lat Nusiu!!!”,
księżniczkowe zaproszenia, nad którymi Ala pracowała dwa tygodnie powalają
urokiem, goście powiadomieni, na lodówce wypiętrzyły się góry chipsowe, a obok
mikrofalówki przyczaiły się napoje gazowane.

A tu wchodzi ktoś na oko metr dwadzieścia, okutany z głową w
koc, buczy coś pod nosem i ładuje się z trudem do szczebelkowego łóżeczka
Laurki.

Mama i Ala zamierają nad kolacją.

Okutane coś tymczasem wierci się i owija kocem jeszcze
szczelniej, a buczenie przechodzi w wyraźniejsze nieco mamrotanie. Uważne ucho
może nawet wyodrębnić mantrowany tekst:

„Nie lubię nikogo. Nawet niuni nie lubię. Taty nie lubię.
Mamy nie lubię. I Duśka i Ali. Nawet niuni nie lubię.”

Mama i Ala uśmiechają się porozumiewawczo nad kolacją.

– Mamo – pyta Ala – jest coś takiego jak bunt 5-latka?

– Jeeest. – nie pozostawia wątpliwości mama.

– Acha. – kwituje Ala z uśmiechem i powraca spokojnie do
konsumpcji.

Tymczasem stwór mantruje dalej:

„ Mamy nie lubię i taty nie lubię. Nawet niuni nie lubię…”

– Jest też coś takiego jak bunt nastolatka – wraca do tematu
mama patrząc na swą dorastającą córkę.

– I co się wtedy dzieje? – interesuje się Ala.

– Jak każę ci posprzątać w pokoju, to będziesz myślała, że
cię nie kocham. Jak każę ci jeść, to pomyślisz, że nikomu nie jesteś potrzebna.
A jak każę ci odrobić lekcje , będziesz się zastanawiała po co właściwie
żyjesz.

– Acha – śmieje się Ala z absurdów filozofii dorastania – I co
wtedy zrobisz?

– Kupię pewnie sobie jakiś syrop uspokajający.

Stwór jakby podduszony nieco kocykiem przycicha w łóżeczku. Nie
na długo jednak, bo godzinę później wybucha awantura zakrapiana łzami, bo stwór
nie chce myć zębów, a potem nie chce położyć się do łóżka.

 

Albo nie! Mam lepszy pomysł! Zamiast pić Melisal, zagrzebię się w mule i przeczekam:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *