fotoreportaż z oazy

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Ponoć wszędzie dookoła są burze, wichury zrywają dachy, pioruny
biją pięściami w ziemię, a rzęsiste deszcze zmywają wszystkim głowy.

Ponoć… po u nas cisza, spokój przetkany złotą nicią cykania
świerszczy i upał .

Jedyne co leje się z nieba to żar, więc …

 

 

 Jedyne zachmurzenia wyglądają tak:

 

Jedyne co grzmoci to nóżki Nusi o podłogę.

– Zdrowy duch – zdrowe cielę – zacytowała z pamięci stare
przysłowie:) i pobiegła jak wicher wprowadzając słowa w czyn.

– Żyki na zakwasie, żyki na zakwasie!!! – podśpiewuje ( też
z pamięci) skacząc po schodach jak koziołek.

– Chyba : „żytni na zakwasie” – prostuje mama, a Ala wybucha
śmiechem, bo nasunęło jej się niezbyt eleganckie skojarzenie.

Drobne przejęzyczenia .

A wszystko z zabandażowaną nóżką, a wszystko z pamięci:)

 A deszcz – zaklinany po wielokroć – nie nadciąga.

Więc pielęgnujemy ogrody chroniąc je przed upałem.

 

Laurka też angażuje się jak umie.

Pasję ogrodniczą wyssała bowiem z mlekiem matki:)

Cisza, spokój, oaza.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *