preludium do pieśni przyszłości:)

 

Rozmawiamy z synem na trybie głośnomówiącym, więc gadamy wszyscy razem, zupełnie jakby tu był z nami, w bladoróżowym salonie, wieczorem, przy świetle lamp i świecy.

Dusio dzieli się wieściami o zdanych egzaminach, zaliczonych zaliczeniach i obronionych projektach.

– Egzamin zdałem, ale jutro muszę go obronić – mówi na przykład nader enigmatycznie.

– No ale jak zdałeś, to po co będziesz bronił? – zadaję jakże logiczne pytanie.

– Bo na egzaminie mogłem ściągać – wyłuszcza naiwnej matce syn.

– Ale ty przecież nie ściągałeś – brnę dalej w iluzję.

– Ściągałem – śmiejąc się, ściąga mnie z nieboskłonu brutalnie na ziemię.

– No i na obronie ustnej sprawdzą czy nie ściągałem – podsumowuje. Też ze śmiechem.

– Acha – udaję, że rozumiem 🙂

– A ja bym chciała zostać kwiaciarką – wystrzela nagle Lalcia – jak mi się nie powiedzie w życiu – dodaje klauzulę:)

Śmiejemy się.

– Ja bym została kwiaciarką, jakby mi się powiodło – odpowiadam przekornie.

– Mieć taki mały sklepik z kwiatami – rozmarza się dalej najmłodsza latorośl.

Zamyślam się.

Więc moja druga pasja drąży już tunele w umyśle najmłodszej córki:)

Tymczasem najstarsza dostała wezwanie na komisję wojskową. No tak, skutek studiowania kierunku medycznego.

– Dobrze, że chcesz jednak być kwiaciarką – mówię Lalci.

– Jak mi się w życiu NIE powiedzie – przypomina z łobuzerskim uśmiechem dziecię znad kanapki z kremem czekoladowym:)

 

 

7 thoughts on “preludium do pieśni przyszłości:)

  1. Aż nie wiadomo, czego Laurze życzyć: żeby jej się w życiu powiodło czy też nie.
    A system zaliczeń na Politechnice zaiste skomplikowany: wykuwają się wytrwali ludzie!

  2. Ja bym może Lalci życzyła aby jej się NIE powiodło:) Mama na pewno by na tym skorzystała;) Ach, mieć córkę z wlasną kwiaciarnią🌸

  3. Nasza najstarsza córcia wczoraj napisała ostatni egzamin. I chyba trzeci semestr zaliczony:) Czekamy jeszcze na oficjalne wyniki. Uściski:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *