Od jakiegoś czasu prowadzę dwa konta na Instagramie. Jedno z moimi obrazami i drugie, na którym próbuję uchwycić chwilki i małe rzeczy, jakimi żyjemy na co dzień jako rodzina.
Wśród obserwujących znalazło się parę koleżanek Ali ze studiów, młodych dziewcząt.
– Wiesz – śmieje się moja córka – Ania powiedziała mi, że jak jest jej smutno albo źle, to wchodzi sobie na twojego Instagrama i ogląda wszystkie filmiki i zdjęcia i wtedy się uspokaja:)
To najwspanialsze co mogłabym usłyszeć.
Po to, właśnie po to poświęcam te okruchy czasu, by pisać, fotografować, nagrywać, malować. Żeby komuś, może zupełnie nieznanemu, zrobiło się troszkę jaśniej i cieplej, gdy tego potrzebuje.
Tym właśnie jesteśmy dla siebie nawzajem. Małymi światełkami, które dają nadzieję na wielkie światło.
„Bądź źródłem światła w świecie” – przyczytałam kiedyś. Chyba to są słowa św. Charbela.

Ujęły mnie bardzo. Pociągnęły.
I ten obraz z filmu „Władca pierścieni”, gdzie kolejne królestwa zapalają na wyżynach i górach swoje ogniska – znak jedności i wsparcia w walce z ciemnością. I nagle wszystko, jak okiem sięgnąć usiane kroplami światła. Jak noc usiana jest gwiazdami.
Nie jest sztuką zarażać się nawzajem ciemnością. To, w czym musimy być mistrzami, to przekazywanie innym iskier światła.
Tylko tyle?
Tylko iskry?
Tak.
Iskra wystarczy, by zapłonęło wszystko wokół. By wszystko pojaśniało. By uratować życie komuś, dla kogo już wszystkie światła pogasły.


W autobiografii prawosławnego francuskiego teologa, Oliviera Clément, wspomniane jest zdarzenie z jego młodości, gdy był akurat w najgorszym możliwym stanie, chciał popełnić samobójstwo. Ale wyszedł jeszcze na spacer na miasto. I… przykuł go wyraz twarzy jakiegoś nieznanego przechodnia. W tej twarzy było tyle światła, poczucia sensu, że myśl o samobójstwie odeszła.
Często wraca do mnie ta historia. Jest niesamowita. Ukazuje, jak nawet nic o tym nie wiedząc, możemy zaważyć na czyimś życiu.
piękna historia🌸
„Nie jest sztuką zarażać się nawzajem ciemnością. To, w czym musimy być mistrzami, to przekazywanie innym iskier światła.”
Piękne słowa z samego rana 🙂 Właśnie tak.
oby dzień Ci dziś iskrzył Riv🌹
W moim odczuciu od Ciebie nie idą iskry , ale całe snopy światła i blasku. Chodzi o to, ze jedną z trudniejszych rzeczy jest widzieć świat taki, jaki jest , a jest w nim sporo ciemności. Wasze światło jest dobrą odpowiedzią na nasze czasy: to wielki płomień jasności, odwagi, męstwa i wiary. Dziękuje Wam za to❤
Chciałabym choć w malutkim stopniu zasłużyć na te słowa, które napisałaś. Ale ja też niejednokrotnie jestem roznosicielem ciemności, choć bardzo mi za to wstyd:(
Bo jesteś człowiekiem. To jasne, że bywa i tak i tak. Jednak Wasza postawa wobec życia, choroby, codzienności… Zwłaszcza choroby. Taka postawa nie zdarza się często, naprawdę. Przynajmniej w moim środowisku. Czasem myślę o Twoich wpisach i zastanawiam się, skąd masz w sobie tyle światła… Jest tego tak dużo, że czasem nawet tego nie rozumiem (ale to nie dziwne, bo we mnie jest sporo mrocznych zakątków, buntu, złości, niecierpliwości itp itd). A przecież czytam od lat. Pozwolisz, że będę nadal wpadać tu, żeby się posilić a czasem zadziwić Waszym blaskiem:)
Dobrego dnia:)
jesteś moim ukochanym gościem mamo trójeczki🌸 cieszę się, że cię poznałam i dziękuję,że jesteś, modlisz się za nas,wspierasz w najtrudniejszych chwilach. To dzięki modlitwom takich ludzi jak ty, dajemy radę, gdy jest najciężej🩵 Oto cała tajemnica: wasza modlitwa.