I jeszcze w temacie ubraniowym.
Zasłyszane w sklepie.
Jedna starsza kobieta pokazuje drugiej czarną sukienkę, prezentując jej walory, tj. elegancję, dobry materiał, stosowną długość i krój.
Druga jest jednak nieprzekonana.
Wtedy pada koronny argument z ust koleżanki:
– Kup sobie. Nie daj Bóg, ci się przyda:)
Ledwośmy z Alą stłumiły śmiech za wieszakami;)

Z serii zasłyszane w sklepie:
– Wiesz, ugotowałam w końcu gulasz, ten z tej gazety, z papryką…
– Gulasz z gazety? Dobrze, że chociaż paprykę dodałaś!
Ale tu otwarcie śmiał się cały sklep, łącznie z paniami rozmawiającymi 😀
W zależności od gazety, skład gulaszu może być bardzo zróżnicowany. Ale papryka zawsze na plus😉
Aleś mnie rozbawiła Łyżeczko😁