Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Część druga wakacji.
Teraz przyjmujemy przyjaciół.
Najpierw tych z bliska, z drugiego końca miasteczka, od roku
nie widziani, bo „ jak nie urok to przemarsz wojsk, jak nie przemarsz wojsk to
zaraza”. Z tą ostatnią jednak w roli głównej. Kiedy dwie rodziny mają po
gromadce dzieci, trudno wśród 365 dni w roku znaleźć choć tydzień bez epidemii.
Potem Ksawery zajeżdża ze swego zaścianka. Uroczego bądź co
bądź – ze starym kościółkiem pachnącym minionymi wiekami i rozłożystymi lipami
rozpostartymi jak baldachim.
W końcu przybywają ze stolicy Kurki Trzy z wieścią, że jest
ich cztery!!!
Siedzimy na działce w cieniu osik. Małe kurczaki bawią się w
domku na drzewie. Dwa Koguty dumnie spacerują po obejściu oglądając jego
potencjały. Dwie Kokoszki pilnują najmłodszego kurczaczka.
– Teraz już wiem – zwierza się Kokoszka Rut – że człowiek
potrzebuje choćby kawałka własnej ziemi, by ją pielęgnować.
– A wiesz, że w Ikei kupiłam zestaw małego ogrodnika –
opowiada Kokoszka Marta – Były tam pojemniczki, ziarnka słoneczników i takie
tabletki. Nie wiedziałam w co wysiać te nasiona, ale w instrukcji napisali,
żeby tabletkę włożyć do pojemnika i zalać wodą.
– I co? – dopytuje zdziwiona Kokoszka Rut.
– I kiedy zalałam, te tabletki zaczęły pęcznieć i zrobiła
się z nich ziemia.
Kawałek własnej ziemi dla każdego:)
Szczęście w prozacu
Potencja w viagrze
Sen w melatoninie
Uroda w botoksie.
Relacje w Internecie.
Spokój w tabletkach
Miłość w tabletkach
Wolność w tabletkach
Ziemia w tabletkach!!!
Nie brudzi, nie wymaga pracy, nie trzeba z nią o nią
walczyć, nie trzeba jej chronić, głaskać po brunatnym policzku. Niewiele kosztuje.
Dzisiejszy świat.
Wszystkie nasze potrzeby zaspokojone jednym machnięciem
czarodziejskiej różdżki.
Namiastki i atrapy, a za ich parawanem coraz większy głód i
ból rośnie. Jak pokrzywa za płotem.
