majowy wieczór

 

Słońce przesiewa się między rzęsami jak złote ziarno przesiewa się na sicie.

Jest maj. Znowu maj. Jak co roku od ponad pół wieku. Każdy inny, każdy piękny, każdy pełen nadziei i snów nieprześnionych.

I ten taki jest. Szmaragdowo-zielony, pachnący jak wonności Arabii, zaskakujący jak magik, który co chwilę wyjmuje nową cudowność ze swego kapelusza i pokazuje oniemiałej z zachwytu publiczności. Też tylko na chwilę, na mgnienie oka. I znowu to coś znika, a pojawia się nowe. Gdy każdego ranka odsłaniam lniane zasłony w naszej sypialni, nie wiem co zastanę za oknem. Gdy spaceruję codziennie po podwórzu, przychodzę do domu z tysiącem nowych odkryć i nowin.

– Paulowie będą kwitły!!!

– Jaworek przemarzł.

– Zawilce się przyjęły w sadzie.

– Nietoperze mieszkają w wyłomie muru obok naszych drzwi!!!

– Dwie synogarlice wiją gniazdo na sośnie.

– Żarnowiec ma już pączki.

– Maki rosną!!!

Nie nadążam za wiosną. Zawsze nie nadążałam. Czy miałam lat pięć, dziesięć, piętnaście czy pięćdziesiąt. Jest niedościgniona.

Siedzę na naszym fotelu brazylijskim, kiwam się powoli. Nade mną zielone już korony osik na tle błękitu nieba. Zieloność aż oczy bolą, błękit aż do spękania serca.

Słońce powoli stacza się coraz niżej, wokół kwilenie ptaków i zwyczajne odgłosy ludzkiej osady. Ktoś kopie piłkę, tata mówi do synka: „Mikołaj, no,no…”, gdzieś muzyka z radia, szum opon samochodowych, śmiech, pogłos biesiady, trzaskają drzwi, skrzypi bramka, a między to jak złota nić wpleciona cisza…

Siedzę w środku tego i jakby ponad tym wszystkim. Obecna i odległa. Tutaj i zupełnie gdzie indziej. Teraz i potem. Zawsze.

Słońce dotyka twarzy złotym wachlarzem.

Świat się zatrzymał na chwilę.

Maj.

Kolejny w moim życiu.

Ostatni na tej ziemi?

Nie wiem.

Ty wiesz:)

🌸

Ja wiem tylko to, że warto go przeżyć tak, jakby miał być ostatni.

 

6 thoughts on “majowy wieczór

  1. Czytam już od jakiegoś czasu wpisy u Pani i za każdym razem jestem… poruszona, zadziwiona… Uśmiech przeplata się ze łzami wzruszenia… Pani słowa są tak bardzo bliskie mojemu sercu… Zauwazanie drobiazgów, podziw nad światem stworzonym przez Boga, radości i smutki dnia codziennego, docenianie każdego dnia przemawiają do mojej duszy… Dziękuję! Pozdrawiam serdecznie! Justyna Fortuna

  2. Nie mościć się tu „na zawsze”, a jednocześnie całą sobą kochać i chłonąć to, co tu dostaję… uczę się tego. Psychologicznie to dosyć trudne, ale…

    1. to trudne Alu, a jednocześnie głęboko wpisane w nasze serca: to bycie pomiędzy, w drodze, jeszcze nie tu, nie do końca, nie teraz…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *