trop

 

Czasem lubię nawet takie soboty.

Dżdżyste, zimne, mokre. Wtedy nie jestem rozdarta i nie muszę się zastanawiać czy swój czas poświęcić temu, co na zewnątrz: ogródkom, kwiatom, balkonowi, tarasom, krzewom, kotom, czy też cały czas mam dla domu: porządki, nowe obrusy, ciasto, obiad, pranie, bukiety w wazonach, modlitwa, muzyka, książka, pisanie, malowanie …

Kiedy na zewnątrz deszcz i zawierucha, masz czas, by zająć się swoim domem.

Kiedy dopadają cię życiowe burze i sztorm, to zawsze szansa, by skryć się w kajucie serca i tam zadomowić, zadbać o to, co w środku. I zaprosić doń Kogoś jeszcze.

Po to są deszcze, deszczułki, burze, zawieje, sztormy i grad.

A ty myślałeś, że niosą ci zniszczenie i śmierć?

Wszystko jest łaską.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na trop

  1. ama pisze:

    Tak. Rut, jestes mną. A moze Siostrą

  2. ruttka pisze:

    pokrewne dusze zaludniają cały świat Amo:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *