bujność dnia

 

Zawsze je przyniosę ze świeżym praniem do domu. Mrówki, pajączki kwiatowe i żuki wszelkiego kalibru wysypują się wraz ze skarpetkami, bluzkami i poszewkami, a potem rozbiegają po naszej sypialni w jednym mgnieniu oka.

Więc nikt się już nie dziwi temu całemu towarzystwu pomieszkującemu kątem w naszym domu.

Zresztą nastał już sezon, gdy drzwi na oścież otwarte, więc korzysta kto żyw i kto na tyle mały i sprytny, by wejść niepostrzeżenie.

Nawet koty próbują tej sztuczki, ale szybko są wypędzane spowrotem na łono natury.

A łono to zaiste coraz uroczniejsze, kwietne, bujne, seledynowo-zielone, rześkie, kwilące.

Od rana woła, by wyjść z domu.

Dziś więc po szybkiej kawie mąż wskoczył na traktorek, a ja z kubkiem niedpitej jeszcze kawy ( piję znacznie, znacznie wolniej niż on:) przemierzałam pełną rosy trawę i zrywałam stokrotki, by ocalić je od ścięcia, nacieszyć się nimi w wazonie, a potem rozsiać, by było ich jeszcze więcej. Uporczywie bowiem, rok po roku realizuję moje marzenie, by trawnik był inkrustowany na bogato moimi ulubionymi kwiatkami. Miejscami już to moje marzenie się ziściło.

A potem, późnym popołudniem, gdy już za mną szmat pracy wykonanej leżał jak dłuuugi długi wiejski pasiak, zasiadłam na patio z farbami i namalowałam je. Tak dla pewności, żeby marzenie mieć przy sobie także w te dni bardziej słotne lub zupełnie mroźne.

Moje stokrotki. Kremowo- zwiewne, podobne do truskawkowych lodów, delikatne jak zaróżowione policzki śpiącego dziecka.

Tak, wraz z bukietami też przynosimy do domu różne owadzie drobinki. Ale to już stało się normalne i nikt nie robi afery z powodu ślimaka wędrującego po framudze drzwi czy zielonej gąsiennicy, która nagle zwiesza się z łodygi kwiatu.

Pachnie wieczór, świeżo skoszona trawa zaczyna być sianem. Jego aromat przenosi w dzieciństwo, w czas wakacji u dziadków…

Ale to już inna historia.

Dziś trzeba już zamknąć drzwi.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 24 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *