Posiadam jakiś ósmy zmysł, w który pewnie wyposażonych jest wiele matek.
Otwieram oczy w ciemności natychmiast, gdy się zjawia obok. Staje tylko jak duch, nie dotyka mnie, nic nie mówi, patrzy, a przycisk w moim mózgu natychmiast się włącza.
Otwieram oczy.
– Na górze mysz szubruje – oświadcza natychmiast Lalcia – Idę spać do salonu.
I odmeldowawszy się w ten sposób, wywędrowuje z sypialni, potem słyszę skrzypienie rozkładanej kanapy i skok na łóżko. I znów zasypiam.

Są też inne dostępne wersje.
– Deszcz pada i stuka w okno.
– Coś biega po suficie.
– Komar mnie dręczy.
– Księżyc świeci.
– W schowku coś się przewraca ( ostatni odcinek serialu pt.”Nocny Marek”:)
Każdy powód dobry, by spać bliżej rodziców.
Gdy rano robię dochodzenie: o której? z jakiego powodu? i czy nie był zmyślony?
dziecię plącze się w zeznaniach.
– Ale tu też mysz szubruje od paru nocy – mówię – Dobrała się do kosza na śmieci.
– Tu mi nie przeszkadza – stwierdza.
– A dlaczego ta mysz ci nie przeszkadza?
– Bo od razu zasypiam.
🙂

Dobrze, ze sie odezwalas 🙂 ❤
Wszystko u nas dobrze mamo trójeczki. Tylko dni krótkie, a dużo się dzieje.
„Będąc niemłodą polonistką” dopowiem, że nie znałam czasownika określającego niecne poczynania Waszych myszy. U nas by one co najwyżej buszowały.
Widzisz „niemłoda polonistko” jak człowiek całe życie się uczy:) Podejrzewam, że to słówko z tutejszej gwary, o której ci kiedyś pisałam. Albo może od słowa „szaber” lub ” szabrować pochodzi. Ja znam je od dziecka. I przeniosło się to na moje dzieci:)
Szubruje! Lubię poznawać nowe słowa, u nas się tak nie mówi 🙂 U nas myszy hałasują, biegają, dobierają się do spiżarki… 😉
To jak szabrowanie, czy zupełnie coś innego?
O, teraz zerknęłam na wpis Ali i Twój i już wiem 🙂
U nas dzieci ostatnio przychodzą, bo coś im się śniło… I też ja się budzę zanim coś powiedzą.
Uściski!
Tak tak, myszy są jak szabrownicy;)
A w snach to w naszym domu ja jestem najlepsza. I w szalonych scenariuszach i w zapamiętywaniu ich do rana. Potem przy śniadaniu opowiadam, a wszyscy się śmieją i/lub pukają w głowę😉
O, to w ramach rozrywki na późnojesienne ponurości możemy się kiedyś „policytować” na najbardziej zwariowane sny…
A ja mam często straszne sny, takie naprawdę horrory :/ Ale są też i piękne momenty, bo nieraz gdy ścigała mnie jakaś okropna postać, to we śnie zaczynałam mówić na głos różaniec i nagle wszystko rozbłyskało światłem, a ja się budziłam… Kilka razy mi się tak zdarzyło 🙂
🙂
I oby tak dalej!!☺
U nas w domu mowilo sie bobrują a nawet bó/ubrują! .Dzieci smieja sie z tego slowa.
gdzieś słyszałam już to słówko: bobrują, a że ostatnio bobry rozpanoszyły się wszędzie, chyba domyślam się co ono znaczy;)
A może te myszy to takie szubrawce i dlatego szubrują? Ja dotychczas sądziłam, że harcują, ale przecież nie są harcerzami 😉
Oj, harcerzy znam nie od dziś. Zapewniam cię, że zwłaszcza drużyny męskie harcują lepiej jak myszy.
Co do szubrawców, to teraz przypomniają mi się wszystkie wyrazy na „sz” , łącznie ze szczeżują ( lub szczerzują;)
Szczeżuja lubi być w parze ze szkarłupnią😉
Ha, ha, nasza Tosia swego czasu zrobiła sobie w notesiku „Listę idiotów, imbecyli i tym podobnych”. Na każdą literę alfabetu miała określenia typów spod ciemnej gwiazdy. Czego tam nie było… Ale czy byli szubrawcy, to musiałabym zapytać, bo nie pamiętam 😀
szuja, szubrawiec, szwinia:)