nocne spacerki

 

Posiadam jakiś ósmy zmysł, w który pewnie wyposażonych jest wiele matek.

Otwieram oczy w ciemności natychmiast, gdy się zjawia obok. Staje tylko jak duch, nie dotyka mnie, nic nie mówi, patrzy, a przycisk w moim mózgu natychmiast się włącza.

Otwieram oczy.

– Na górze mysz szubruje – oświadcza natychmiast Lalcia – Idę spać do salonu.

I odmeldowawszy się w ten sposób, wywędrowuje z sypialni, potem słyszę skrzypienie rozkładanej kanapy i skok na łóżko. I znów zasypiam.

Są też inne dostępne wersje.

– Deszcz pada i stuka w okno.

– Coś biega po suficie.

– Komar mnie dręczy.

– Księżyc świeci.

– W schowku coś się przewraca ( ostatni odcinek serialu pt.”Nocny Marek”:)

Każdy powód dobry, by spać bliżej rodziców.

Gdy rano robię dochodzenie: o której? z jakiego powodu? i czy nie był zmyślony?

dziecię plącze się w zeznaniach.

– Ale tu też mysz szubruje od paru nocy – mówię – Dobrała się do kosza na śmieci.

– Tu mi nie przeszkadza – stwierdza.

– A dlaczego ta mysz ci nie przeszkadza?

– Bo od razu zasypiam.

🙂

 

16 thoughts on “nocne spacerki

  1. „Będąc niemłodą polonistką” dopowiem, że nie znałam czasownika określającego niecne poczynania Waszych myszy. U nas by one co najwyżej buszowały.

    1. Widzisz „niemłoda polonistko” jak człowiek całe życie się uczy:) Podejrzewam, że to słówko z tutejszej gwary, o której ci kiedyś pisałam. Albo może od słowa „szaber” lub ” szabrować pochodzi. Ja znam je od dziecka. I przeniosło się to na moje dzieci:)

  2. Szubruje! Lubię poznawać nowe słowa, u nas się tak nie mówi 🙂 U nas myszy hałasują, biegają, dobierają się do spiżarki… 😉
    To jak szabrowanie, czy zupełnie coś innego?
    O, teraz zerknęłam na wpis Ali i Twój i już wiem 🙂
    U nas dzieci ostatnio przychodzą, bo coś im się śniło… I też ja się budzę zanim coś powiedzą.
    Uściski!

    1. Tak tak, myszy są jak szabrownicy;)
      A w snach to w naszym domu ja jestem najlepsza. I w szalonych scenariuszach i w zapamiętywaniu ich do rana. Potem przy śniadaniu opowiadam, a wszyscy się śmieją i/lub pukają w głowę😉

      1. O, to w ramach rozrywki na późnojesienne ponurości możemy się kiedyś „policytować” na najbardziej zwariowane sny…

        1. A ja mam często straszne sny, takie naprawdę horrory :/ Ale są też i piękne momenty, bo nieraz gdy ścigała mnie jakaś okropna postać, to we śnie zaczynałam mówić na głos różaniec i nagle wszystko rozbłyskało światłem, a ja się budziłam… Kilka razy mi się tak zdarzyło 🙂

    1. gdzieś słyszałam już to słówko: bobrują, a że ostatnio bobry rozpanoszyły się wszędzie, chyba domyślam się co ono znaczy;)

  3. A może te myszy to takie szubrawce i dlatego szubrują? Ja dotychczas sądziłam, że harcują, ale przecież nie są harcerzami 😉

  4. Oj, harcerzy znam nie od dziś. Zapewniam cię, że zwłaszcza drużyny męskie harcują lepiej jak myszy.
    Co do szubrawców, to teraz przypomniają mi się wszystkie wyrazy na „sz” , łącznie ze szczeżują ( lub szczerzują;)

  5. Ha, ha, nasza Tosia swego czasu zrobiła sobie w notesiku „Listę idiotów, imbecyli i tym podobnych”. Na każdą literę alfabetu miała określenia typów spod ciemnej gwiazdy. Czego tam nie było… Ale czy byli szubrawcy, to musiałabym zapytać, bo nie pamiętam 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *