dobrana para

 

Jedziemy rankiem we trzy do szkoły. Na dworze prawie mróz, ale w radiu skoczna muzyczka, więc nie zważając ani na porę, ani na oczy innych uczestników ruchu drogowego zaczynam pląsać w aucie.

Hania patrzy na mnie zza kołnierza kurtki. Oczy jej iskrzą śmiechem.

– Tata też wczoraj tak robił jak wracaliśmy – kwituje moje wyczyny.

– Jak to mówią: „trafił wariat na wariata” – odpowiadam i pląsam nadal niezrażona.

 

Ciężki los mają nasze dzieci z nami:)

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 23 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na dobrana para

  1. Pani Łyżeczka pisze:

    Kiedyś, dawno temu moja mama, ucząc się do egzaminu na prawo jazdy, pytała instruktora, co kierowcy wolno robić w czasie jazdy. Odpowiedział, że wszystko, o ile obie ręce pozostaną na kierownicy, nogi na pedałach, a oczy wpatrzone będą w drogę. Mam nadzieję, że pląsajac stosowałaś się do tej zasady 🙂

  2. ruttka pisze:

    Tak, tak. Wszystkie zasady zachowane Łyżeczko. Ale i tak da się pląsać;)

  3. mama+trójeczki pisze:

    Wasze dzieci to szczęściarze:) Każdy ma czasem prawo potańczyć w aucie:)

  4. ruttka pisze:

    a co za rozrywka dla reszty świata:) Uważam, że należy ubarwiać innym szare jesienne poranki;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *