sakrament

– Niech pani zobacy – mały Oliwier otwiera swoją łapkę. Na jej dnie coś lśni błękitnie.

– Ojej, jakie piękne – zachwycam się, biorąc w rękę dość duży kryształ – Skąd to masz?

– Znalazłem na podwórku. I jeszcze drugi, zielony.

– To pewnie szkiełko – mówię – Ale jest prześliczne.

Podnoszę kamień i przesuwam pod słońce żeby zalśnił pełnym blaskiem. Jego skomplikowane ścianki rzucają iskry. Buzia Oliwiera rozświetla się jeszcze bardziej.

– Niech pani sobie zlobi zdjęcie, będzie pani miała na pamiątkę – mówi.

– Dobry pomysł – wykrzykuję i wyjmuję komórkę.

*  *  *

Gdybym nawet była zupełnie ślepa i głucha, dzieci szybko nauczyłyby mnie zachwytu.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na sakrament

  1. Rivulet pisze:

    Piękny…
    Elżbietę od Trójcy lubię bardzo 🙂 Charakterek jak nasza Elka.

  2. ruttka pisze:

    a ja jej nie znałam dopóki Ala MM. nie przysłała mi książeczki o niej:)

    • Rivulet pisze:

      Ja zwróciłam na nią uwagę, gdy nasza Ela była malutka, miała może dwa czy trzy latka 🙂 Wprawdzie imię daliśmy jej po Elżbiecie biblijnej, ale coś mnie tknęło i kupiłam taką dużą księgę, biografię karmelitanki. Pewnie dlatego, że mam też słabość do Karmelu 😉 No i jak zaczęłam czytać, to się z miejsca zaprzyjaźniłam z brojącą świętą Elką wcinającą czereśnie „karmelitanki”, by mieć powołanie…

  3. ruttka pisze:

    mnie najbardziej rozbawiło: Ty niedobly ploboszczu, oddaj moją Żanetkę😁
    gdy jej lalkę bobaska włożyli do żłóbka jako Jezuska:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *