światło zza kurtyny

 

Gdy ciemność cię zaskoczy, przez chwilę tracisz oddech, ślepniesz. Jakby ktoś znienacka zarzucił czarny koc na twoją głowę. Przeżyłam to już tyle razy w ciągu ostatnich lat. To moment podobny do śmierci. Łudząco podobny, bo myślisz wtedy, że już nigdy… nigdy…
Lecz potem…


Zaczynasz widzieć mimo to, słyszeć przez zasłonę. Jak nigdy dotąd nie widzialeś i nie słyszałeś.
Twoje serce wali jak szalone.

*  *  *
Moje serce zamarło na chwilę tamtego dnia.
Lecz już się obudziło, otrząsnęło jak pies, który wpadł do rzeki. I teraz wielki pokój zalał je potężną, niezrozumiałą po ludzku falą nadziei.
„Bo światło w ciemności świeci i ciemność go nie ogarnęła”.

Wiem to napewno.
Nie tylko oni – Ukraińcy zwyciężą tę noc.
Zwyciężymy my wszyscy, którzy wierzymy w światło, którzy dla Niego poświęciliśmy swoje życie, którzy dla Niego pracujemy dzień po dniu.



Może nie mamy broni, samolotów, dział, rakiet i bomb, lecz co dzień wstając z podniesionym czołem, dajemy świadectwo.
Mogę uratować świat tym, że dziś pozmywałam podłogi, wytarłam kurze z ram obrazu Miłosiernego, podlałam kwiaty, zrobiłam pranie, z dziewczynkami pizzę na obiad. Pomagam zwyciężyć zło szorując zapamiętale sedes i umywalkę, niosąc drewno do pieca, krojąc cebulę do zupy. Moja Ala opiekuje się dziś chorą mamą Julki i tak przyczynia się do zwycięstwa światła nad ciemnością. Namaluję kolejny obrazek, ktoś napisze następny wiersz, ktoś inny – sms pełen życzliwości. Kupię koce na zbiórkę dla uchodźców, uporządkuję ogródek pod kuchennym oknem. Tyle mogę zrobić. Tak dużo maleńkich rzeczy, które jak kropla dzień po dniu zmieniają skałę.

 


Każdym najdrobniejszym gestem piękna, dobra i prawdy naprawiam świat i przybliżam ten moment, gdy…

… nagle kurtyna ciemności opadnie raz na zawsze i odsłoni Jego pełen miłości plan.
A zamysły jakie ma co do nas są pełne pokoju, a nie zguby.

Odmawiam codziennie różaniec modląc się o pokój.
Przyjdź królewstwo Twoje…
Przyjdź królestwo Twoje…
Ty sam przyjdź umiłowany.
Biegnij…



I wiem, że jest blisko. Ziemia drży od kroków Jego stóp.


Ciemna kurtyna za chwilę spadnie.
Blask przeszyje na wskroś nasze oczy i serca.

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 24 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na światło zza kurtyny

  1. mama+trójeczki pisze:

    U nas w domu też względny spokój. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, stoimy przed niewiadomą, więc nie ma sensu się szarpać (choć sądzimy, że kilka następnych lat raczej będzie spokojnie). Może plusem tej całej bardzo trudnej sytuacji będzie to, że część osób się otrząśnie i zobaczy, w jakim świecie żyje. Mam tu sporo osób wokół siebie, którzy wołali, aby zamykać kopalnie, ze po co dozbrajać armię, że w Polsce jest „faszyzm”, mówili, żeby robić w Polsce drugi Majdan. Teraz są bardzo zaskoczeni. No i może zachód się w końcu przebudzi? Może wypłynie z tego dobro?

    Oczywiście to moje zdanie, mój punkt widzenia… Mogę się mylić.
    Trzymajcie się Kochani. Życzę Wam spokoju i siły w te najbliższe dni. Wy dzielnie walczycie każdego dnia od kilku lat. I zwyciężycie!

  2. ruttka pisze:

    Tak, wiele osób przejrzy, spadną klapki z oczu, a ci, którzy dotąd byli uważani za wariatów okażą się najbardziej przezornymi. Szkoda, że dopiero teraz, gdy giną ludzie i leje się krew niewinnych.
    Wyspa wężowa przejdzie do historii jak nasze Westerplatte, obrona Kijowa jak nasze powstanie warszawskie ( z gołymi rękami na czołgi pójdzie garstka straceńców), dar z hełmów niemieckich też i „zabetonowany egoizm”.
    Trochę szkoda, że tworzymy taką historię. Stać ludzkość na piękniejszą.
    W środę znów poszczę za Ukrainę, wciąż się modlę🙏

    • Mama trojeczki pisze:

      Ja sprobuje w pt, ale wstyd sie przyznac, raz probowalam i zlamalam sie. No ale sprobuje. Dobrej niedzieli❤

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *