rzuty Monge’a



Siedzimy przy kuchennym stole, nasz syn – student budownictwa tłumaczy nam na czym polega geometria wykreślna.
– Są różne rzuty – mówi – Na przykład taki…
Układa dwie rozłożone dłonie demonstrując dwie prostopadłe płaszczyzny.
– Rzut Monge’a ( czyt. Mąża:). Trzeba narysować jak się odbije przedmiot na jednej, a jak na drugiej płaszczyźnie – mówi.
– Czyli tak jakby dwa lusterka? – dopytuję – Dwa obrazy jednej rzeczy z różnych perspektyw patrzenia?
– Tak.



* * *
Ponad rok temu do naszej parafii przybył starszy ksiądz emeryt. Malutki, skromniutki, zawsze z pogodą na twarzy sunie boczną nawą do ostatniego konfesjonału pod samym chórem. Czasem wychodzi już pół godziny przede mszą.
I jest zawsze.
Jak „Amen” w pacierzu.
Jak Bóg.

Trafiliśmy do niego po raz pierwszy, gdy Laurka spowiadała się jako świeżo upieczona PierwszoKomunistka.
– Chodźcie tutaj – szepnęła moja mama – Ksiądz Jan jest bardzo miły.
I przepuściła wnusię w kolejce.
Słyszałam z boku jak staruszek ksiądz ciepłym głosem pomaga mojej dziecinie w trudnej sztuce spowiadania, bo ze stresu zapomniała wszystkiego:)
Przy kolejnej spowiedzi Laurka domagała się tylko księdza Jana. Poszłam wtedy i ja do niego. W kolejnych miesiącach Hania, Ala, Adaś i mój mąż.
I tak to się zaczęło.
Nie wiem jak to opowiedzieć, ale ciepło, pogoda ducha, miłość i pokora księdza Jana sprawiają, że spowiedź jest spotkaniem z Bogiem i Jego miłosierdziem.
Zresztą, to chyba nie jest tylko moje odczucie, bo kolejki do konfesjonału księdza staruszka ciągną się przez pół kościoła. Stoją dzieci i młodzi, staruszkowie i całe rodziny. Przychodzą ludzie z innych parafii specjalnie, by wyspowiadać się u niego.
– Musimy modlić się za księdza Jana żeby dlugo żył – nie raz powtarzam rodzince.

* * *
Na ostatniej mojej spowiedzi zaczęłam mówić, że są chwile, gdy boję się krzyża, że boję się, że nie dam rady unieść następnego, gdy przyjdzie.
– A kto się nie boi? – zapytał mnie ciepło, ze współczuciem. – Patrz na Jezusa.
– Wiesz, jeszcze niedawno byłem proboszczem, remontowałem kościół, wielki remont, tyle spraw załatwiałem, byłem potrzebny, a teraz… Myślisz, że chciałbym tu być? – poczułam w jego pytaniu nutkę bólu i rozżalenia – Ale taki czas Jezus dał, trzeba to przyjąć.
– Ojcze – przerwałam mu ze łzami – Ty teraz więcej dobra czynisz niż wtedy, gdy budowałeś kościoły. Ludzie przychodzą z całej okolicy do ciebie tutaj, mówią, że jesteś apostołem konfesjonału. Jesteś odbiciem Jezusa miłosiernego.
– Nie, nie jestem nikim wielkim – zaprzeczył.
– Ojcze, przez swoją pokorę przyciągasz ludzi do Boga. Dziękuję ci w moim imieniu i imieniu ich wszystkich.

Rozmawialiśmy jeszcze długo. Mówił o swoim życiu, krzyżu choroby, pocieszał, dodawał otuchy, w końcu rozgrzeszył i pobłogosławił.
– I powodzenia ci życzę. – jak zawsze powiedział na odchodne uśmiechnięty.
Wyszłam ocierając łzy.

Niewiele grzechów wyznałam tego dnia, ale … może nie poszłam tam wówczas dla siebie.
Może poszłam tam głównie po to, by ojciec Jan mógł spojrzeć na swoje życie z niebieskiej perspektywy .

Rzuty Monge’a:)


– Synku – pytam – A czy krzywa może odbić się w rzucie Monge’a jako prosta?
– Może – mówi.
– A czy prosta czasami odbija się jako zwykła kropka?
– Tak.

Wszystko jasne:) – myślę.

*  *  *
– Boże, widzę, że do niczego się nie nadaję, a to, co robię jest nic nie warte. – mówimy często Bogu. Ten refren powtarzamy coraz częściej wraz z upływem lat, sił, zdrowia.
albo…
– Tak się pogubiłem, kluczę i błądzę i nie wiem czy to ma sens. Boże, jestem w sinej od łez dali.

– Dziecko, ja patrzę inaczej i widzę inaczej. Uwierz Mojemu spojrzeniu. – mówi On – Tu gdzie jesteś, owocujesz i przynosisz owoc obfity. Nie masz pojęcia jaką rolę odgrywasz w życiu innych ludzi, kim jesteś dla świata. Nie masz pojęcia, że twoje błądzenia są najprostszą z dróg do Mnie.

Boża geometria wykreślna:)

Gdy myśmy ją zgłębiali, przy stole Laurka wzięła długopis i kartkę i…

doskonała ilustracja dla moich refleksji
🙂

My ludzie często tak patrzymy na siebie. Zupełnie płasko, z żabiej perspektywy.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na rzuty Monge’a

  1. ruttka pisze:

    prawda? czego to się matka może nauczyć od syna na budownictwie;)

  2. mamapiąteczki pisze:

    Właśnie rozmawiałam z koleżanką, pytała mnie gdzie iść z dziećmi do spowiedzi, żeby nikt ich nie straszył, tylko żeby spotkały się z dobrocią i miłosierdziem Boga… ważny temat… są takie dobre punkty na mapach miejscowości, w których mieszkamy… trzeba chyba chociaż trochę kochać ludzi, a szczególnie dzieci… Jezus Kochał

    • ruttka pisze:

      Teraz jak mnie ktoś pyta, to wiem co powiedzieć:) Jest ponoć w innej parafii jeszcze jeden starszy ksiądz, podobnej pokory i dobroci, ale ojciec Jan spowiada w konfesjonale szafowym, szczelnie zamykanym, cichutkim. To też ważne żeby się poczuć otulonym ciszą.

  3. Pani Łyżeczka pisze:

    U nas też jest taki ksiądz. Młody, w moim wieku 😉 Ale przećwiczony cierpieniem, cichy taki. Czy to w konfesjonale, czy w rozmowie, czy z ambony – niewiele powie, a ja czuję, jakby mi światło wlewał w duszę. Garściami.

  4. ruttka pisze:

    Piękny gest:) Myślę, że za mało im jesteśmy wdzięczni i za mało się za nich modlimy. Znam kilku z nich bliżej, to trudne życie jest.

  5. mama+trójeczki pisze:

    Słowa, które powiedziałaś księdzu, musiały go bardzo umocnić. Miałam kilka takich chwil z życiu, gdy słowa w zasadzie obcych ludzi mnie podniosły. Nigdy im tego nie zapomnę. Te słowa były dla mnie rozbłyskiem światła w chwilach zwątpienia. Nie mam wątpliwości, że płynęły prosto z góry. Do dziś czuję wdzięczność.

  6. ruttka pisze:

    ja też mamo trójeczki:) Są takie słowa, które pamiętamy całe życie i są jak światełko na te najciemniejsze dni. Chciałabym żeby ten starszy ksiądz został umocniony tym, co powiedziałam mu wtedy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *