studnia czekania

Siedzę w sadzie, na starym betonowym korycie, z którego piły kiedyś owce mojego dziadka. Wtedy było wypełnione wodą, teraz jest puste, a na jego dnie rozgościły się mchy.

Siedzę jak Rebeka, Rachela, Sefora, Hagar, Samartynka i wiele biblijnych kobiet, które siedziały przy studni. Wiele z nich właśnie tam, przy zdroju swoich praojców znalazły to, czego szukało serce.
Tam zostały odnalezione. Przez swoich przyszłych mężów, przez Anioła, Boga. Jak zagubione bezbronne owce, czekające na drogę, którą pobiegnie dalej ich życie.
Czekam i ja.
Nie jestem tak cierpliwa jak one.
Ani tak święta.
Ale czekam, wypełniając czas modlitwą, pracą i Słowem.

* * *
Wszystko sprowadziło się do najprostszych rzeczy: ugotować dzieciom obiad, posprzątać, uprać pościel, zrobić porządki w ogródku. Zrezygnować z ambicji zrozumienia wszystkiego i wszystkich, zbawiania świata i ludzi. Głowienia się nad rzeczami, które przerastają moją głowę.

Jestem tylko kobietą siedzącą u studni. Z pustym dzbanem i słabymi ramionami.
Z moich dłoni spływa czerwona strużka. To mój różaniec.
Jestem tylko owcą, czekającą na Pasterza.
Z moich ran spływa czerwona strużka.
To tylko kolce.
Czekam.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na studnia czekania

  1. Rivulet pisze:

    Spotkamy się kiedyś u studni, wkoło będzie zielono…
    Zazdroszczę takiego cudnego miejsca do siedzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *