por

W gorącym morzu herbaty dryfuje płatek cytryny.

Ubrana w czerwony szlafrok, z kubkiem w ręku, wędruję z kuchni do salonu. To całe 11 metrów. Po drodze mijam białą komodę, która rok temu była jeszcze w kolorze miodowo- sosnowym, lecz wpadła w sam środek weny twórczej mojej i Ali i w ciągu jednej doby zmieniła image.
Jest teraz w odcieniu ciepłej bieli, z wyraźnymi śladami pociągnięcia pędzlem. Vintage.
Jest olbrzymia i mieści w sobie obrusy, świąteczne sztućce, filiżanki i inne tajemnice rodzinnego życia.

Gdy jednak tak przechodzę obok, mój wzrok przykuwa okazały por leżący na białym blacie komody.
Por? Tutaj?
Przerywam podróż do salonu. Zabieram pora i strzepuję drobinki ziemi z mebla.

Uśmiecham się.
Trochę do siebie, a trochę do Niego.

* * *
Absurdalne zdarzenia w naszym życiu.
Nieoczywiste kadry mijane po drodze.
Po co są?
Może tylko po to , by wybić nas z rytmu, sprowadzić z utartych ścieżek, przerwać banał, w którym lubimy sobie przysypiać jak w wygodnym fotelu.
Czy Bóg chce bym bezmyślne wpadła w rytm jak zegarek? Poniedziałek- piątek, poniedziałek- piątek. Tik- tak, tik- tak.
Czy posłał mnie tu, bym 70 lat chodziła wyświechtanymi drogami?
Czy dał mi banał zamiast życia? Bochomaz farbą olejną na kawałku pilśni?

Dlatego czasem pojawia się por na komodzie.
Pamiętaj po co tu jesteś Rut.
I pamiętaj po co nie jesteś.

Dlatego tak lubię nieoczywistości. Dlatego sama się nimi otaczam. Budzę się nimi do prawdziwego życia. Przywracam sobie jak oddech pełnię świadomości.
Reanimuję się nimi do bycia TU i TERAZ.
Lampka, którą zmontowałam z abażuru, starej karafki i nadmorskiego piasku.

Ile osób już szukało do niej włącznika. A ona nie świeci. Ma inny rodzaj blasku. Jest piękna. Po prostu.
Szyszka ukryta pod kopułką ze szkła jakby była cennym eksponatem w muzeum.

Rozgwiazda na talerzyku deserowym.
Pusta rama na ścianie.
Sztuczny ptak na prawdziwym drzewie.
Podkolanówki z koronką na nóżkach stolika jakby był podlotkiem.

Pamiętaj Rut.
Żyjesz naprawdę, choć nie traktuj wszystkiego zbyt serio.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na por

  1. Agata pisze:

    Pięknie napisane, pięknie przeżywane. Dziękuję!

  2. kawusiowa pisze:

    Jak ostatnio usmiechnęłam się w myślach do Pana Boga, to zdezorientowany przechodzien powiedział mi „Dzień dobry „😉

  3. Dorota pisze:

    Ślicznie napisane i pięknie przeżywana codzienność 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *