mocarze codzienności

 

 

 

Wszystko jest opowieścią.

Także ten sobotni poranek, gdy siadam przy stole córki z różańcem w dłoni. Stół jest biały a różaniec z drewnianych koralików.

Modlę się i patrzę przez zasnute pajęczynami światła okno. W dal, za staw, za rzekę, gdzie pomiędzy szpalerami kwitnących drzew i zielonymi połaciami trawy przetkanej deseniem mleczów czernieją smugi rozoranej ziemi. Dwie lub trzy czarne rysy na twarzy pejzażu za oknem.

Zdrowaś Maryjo, Zdrowaś Maryjo… przesypują mi się koraliki w szorstkich od zmywania podłóg dłoniach. Za Anettkę, za Martę, za cały świat, za moje dzieci, za te, które uczę…

Nagle dostrzegam, że nie jestem sama. Jakiś ciemny kształt pomiędzy bruzdami ziemi porusza się w rytmie Zdrowasiek. Z mozołem macha motyką. Nie wiem nawet czy mężczyzna czy kobieta.


I nagle dobra myśl przeszywa moją głowę. Tak jakby jeden z promieni słonecznych przebił się przez barierę szyb.

W tej jednej chwili zaczynam rozumieć jak wszyscy podtrzymujemy ten świat w posadach. Jak sypią się jasne ziarna wyszeptanych modlitw, dobrych słów razem z kroplami potu, łez i codziennego znoju.

Nie zginie nasz świat póki są zmęczone matki, które zrywają się w nocy do swoich dzieci, póki są ojcowie, którzy zmęczeni po pracy, na ostatnim oddechu przybiegają na pierwszy występ swego dziecka, póki jak plenne winogrona zwisają różańce u kościstych rąk staruszek, póki oracze sieją, póki ogrodnicy pielą, póki szepczemy sobie słowa miłości, póki ktoś zmywa talerze, póki ktoś inny ściera schody…

Podtrzymujemy ten świat w posadach. Nie ci wielcy swoimi wielkimi forami, przemówieniami, inicjatywami i apelami pełnymi pustych frazesów.


My go dźwigamy. Zwyczajni ludzie. Drobnymi gestami codzienności.

 

Do ciemnej postaci podchodzi wolno druga i pochyla się nad ziemią. Teraz pracują razem.

 


 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *