zachwyty

 

Idzie Laurka po schodach i tupie różowymi pantofelkami.

Z wyraźną lubością na twarzy. Jej małe, ale już wyraźnie niewieście uszka delektują się każdym „stuk” obcasika na każdym drewnianym stopniu. W końcu, stanąwszy u szczytu schodów …

– Ładny mam dźwięk? – zadaje sakramentalne pytanie.

– Ładny, ładny, – leję jej miód słów na serduszko:)

 

– Ładna dziś jestem dziewczyny? – pyta Ula uśmiechając się promiennie. Stoi na tle tablicy z ogłoszeniami w pokoju nauczycielskim wyraźnie odmieniona.

– Nowa bluzka? – zgadujemy – Ładna!!! – wpadamy w zachwyt nad bladoniebieskim odcieniem.

– Nie, nie bluzka! – powstrzymuje nas Ula – Pasemka zlikwidowałam:)

 

Piękno dźwięków, powab ciała, kolor ubrań, gracja ruchów, harmonia muzyki, zapach kwiatów, tembr głosu, aksamit skóry – zewnętrzne piękno nie przestaje być pięknem, a wrażliwość na nie jest darem.

 

Czasami zbyt pochopnie nazywamy to powierzchownością. 

Ale… zachwyt nad płatkami kwiatu wiedzie pszczołę do głębi kielicha. Umiłowanie piękna, nawet tego zewnętrznego, może zaprowadzić nas dalej niż się spodziewamy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *