rytuały

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


„Zdrowy styl życia potrzebuje
zdrowych rytuałów. Jeśli nie zważamy na nie, wkradną się samowolnie niezdrowe
rytuały, jak na przykład gonitwa przez cały dzień, zjadanie śniadania w
pośpiechu, spóźnianie się.

Zdrowe rytuały wprowadzają w życie
porządek, wzbudzają radość z samodzielnego kierowania swoim życiem. […]

Rytuały nie zabierają dużo czasu,
a są oparciem. Podczas rytuału czas jakby staje w miejscu.

Rytuały dają mi poczucie, że czas
należy do mnie.”

 

[ A. Grun]

 

Z dawnych wakacji dzieciństwa
pamiętam rytuały moich dziadków. To one, a nie zegarek nadawały bieg dniom.

Raniutko, gdy tylko otworzyłam
oczy widziałam jak któreś z nich łamie pachnące żywicą patyczki sosnowe i
rozpala w piecu. Nim piec się nagrzał klękali oboje z różańcami w rękach i
szybko, z szelestem porównywalnym do szybkiego górskiego potoku, odmawiali
modlitwę. Każde z nich miało swoje miejsce. Babcia – bardziej z przodu, dziadek
z tyłu, oparty jednym łokciem o kuchenny stół.

Potem babcia nastawiała mleko i
gotowała kluski na mleku. Wlewali je do jednej glinianej miski i razem jedli.
Jedno lubiło na słono, więc soliło z jednego brzegu miski, a drugie na słodko,
więc sypało cukier na drugim brzegu. Zawsze się z tego śmiałyśmy.

Po latach, gdy przypominam sobie
ten ich wspólny rytuał, dostrzegam jak wiele mówiło to o ich wzajemnej relacji,
w której mimo wielu przeciwieństw, umieli cieszyć się z tego, że są razem.

Rytuały moich dziadków turkotały
równiutko jak kółko kołowrotka. Nić czasu nie pętliła się, nie rwała. To oni
trzymali czas w swoich zgrubiałych dłoniach i to oni decydowali o tym jaka
będzie nić.

W ciągu dnia pełnego prac w
zagrodzie i na polu rytuały wypoczywały w cieniu lasu. Choć każda praca była
wykonywana zgodnie z odwiecznym porządkiem, jak Bóg przykazał, jak przodkowie
nauczyli. Powtarzalność gestów, skłonów, ten sam sposób zgrabiania siana,
związywania snopów, przewracania ich na drugą stronę, by wyschły, ustawiania
stogów…

Nawet zwierzęta miały swoje zwyczaje. Kury czekały o świcie na otwarcie
drzwiczek kurnika, konie same wkładały głowę w chomąto, krowy z dzwoniącymi
łańcuchami same szły ustaloną od lat trasą prosto na łąkę, pies w południe
skakał u  babcinej spódnicy domagając się
swego obiadu. Tylko kot czasem wracał wieczorami, albo po kilku dniach, albo
wcale. Przepadał na zawsze, a jego miejsce zajmował kot kolejny. Mruczał
ułożony na pierzynie wielkiej jak ośnieżona góra, tuż obok bułeczek z jagodami
rosnących na drewnianej stolnicy. Nawet bułeczki rosły zawsze tak samo… Idealnie
pękate. Do dziś wspominając je mówimy z Misiem:

Nikt nie piekł takich bułeczek jak
ona.

I nikt nie upiecze, choć uzbrojeni
w kartkę i długopis próbowaliśmy spisać kiedyś recepturę.

– Ale co tam za przepis –
roześmiała się – Biorę trochę tego, trochę tego, cukru na oko, rozczyniam i
gotowe.

To był jej rytuał. Nikt nigdy nie
będzie umiał go powtórzyć. Zabrała go ze sobą.

 


Dziś strasznie się plączemy.

Naszym dniom brakuje czasu, by obrosnąć skórką dobrych sycących rytuałów.
Najwyżej poranna kawa, choć często w takim pośpiechu. Najwyżej wieczorny
prysznic, choć z takim kłębowiskiem myśli w głębi skroni.

 

Pewnie, że inny świat. Szybszy,
więcej wyzwań, stres, karuzela zdarzeń.

 Ale – gdybyśmy …pozwolili mchom rytuałów
obrosnąć zbyt ostre kanty

Może życie nie raniłoby nas tak dotkliwie.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *