Jezus z perłą

Ten obraz chodził za mną długo. Chyba zrodził się parę lat temu w mojej głowie. Ale nigdy, w najśmielszych myślach, nie przypuszczałam, że mogłabym kiedyś sama go namalować.
Był tylko kliszą w wyobraźni, blaknącą z upływem czasu.
I ostatnio znów przyszedł do mnie wraz ze słowami:

„… a gdy ją odnalazł, oddał wszystko, co miał, by ją zdobyć”

i oto jest…

zapatrzony z miłością w tę, za którą oddał życie.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Jezus z perłą

  1. Rivulet pisze:

    Jaki uśmiechnięty 🙂

    • ruttka pisze:

      Riv, mam jeszcze tak niewprawną rękę, że ciężko było z tym uśmiechem;) ale skoro go widzisz, to znaczy, że się udało. Cieszę się.

  2. mama trójeczki pisze:

    Te słowa pasują też do mojej historii. Ale człowiek jest ciągle taki słaby, boi się, ciągle wątpi. A jednak codziennie mam dowody, że On wie, co robi, prowadzi i chroni. Można na Niego liczyć, naprawdę.
    Rut, jestem nieodmiennie zachwycona Twoimi pracami:) Są takie piękne. Jest w nich po prostu dusza. Nie umiem inaczej tego wyrazić:)
    Pięknej wiosny:)

  3. ruttka pisze:

    mamo trójeczki, te słowa pasują do każdego, tylko nie każdy pojmuje jak wiele one znaczą, nie zawsze to rozumiemy.
    Trudno mi się malowało te rany na Jego dłoniach i czole, czułam jakiś opór, ale wiedziałam też, że to jest właśnie cena, którą On zapłacił i że ona musi być na obrazie.

Skomentuj ruttka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *